Fragment książki:
Wstęp
"My, z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy,
zdobywcy Księżyca wstydzimy się:
czułych gestów, miękkich spojrzeń.
Dopiero późną nocą,
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce i umieramy z miłości"
M. Hillar
Zagubieni we współczesnym świecie, nie umiejący odpowiedzieć na pytanie dokąd i skąd idziemy, czujemy się jak dzieci w mgle. Po omacku szukamy dróg wyjścia i usiłujemy określić własną tożsamość. Nie umiemy sobie radzić z naszymi emocjami i uczuciami, boimy się samotności i boimy się do tego przyznać. Straciliśmy kontakt ze swoim wnętrzem oraz z naturą i całkowicie ulegliśmy wpływom cywilizacji. Ciągle gdzieś się śpieszymy i tylko w jakimś momencie przychodzi nam do głowy myśl, że ten wieczny pośpiech będzie nam towarzyszył do śmierci. Nie umiemy już cieszyć się chwilą, choć już ponad 200 lat temu nawoływał do tego wielki Mistrz z Weimaru słowami: "Chwilo jesteś piękna! Chwilo! Trwaj wiecznie" (Goethe "Faust"). Zapominamy jak cudownie mogą smakować w lipcu truskawki, jak niepowtarzalny jest wschód słońca nad morzem, jak pachnie bożonarodzeniowa choinka i ile ciepła jest w uścisku dłoni przyjaciela, wierności w psim spojrzeniu i szczęścia w oczach obdarowanego lizakiem brzdąca.
Tak wygląda psychologiczny portret człowieka schyłku XX wieku. Zabijamy w sobie spontaniczność i radość. Wierzymy różnym "guru", chwytamy się wszelkich metod, by osiągnąć równowagę wewnętrzną, przyjmujemy za własne najdziwniejsze idee, zapominając, że największa prawda jest w nas, ludziach, którym dobry Bóg dając życie, jednocześnie dał iskierkę własnej Boskości, tylko tak trudno ją w sobie odnaleźć wśród codziennych obowiązków, trosk i kłopotów, w ciągłym pośpiechu, który tak naprawdę prowadzi donikąd, a na pewno nie tam, gdzie byśmy chcieli. I tu mieści się największy paradoks ludzkiego losu - istnieje sposób wyjścia z każdej sytuacji i ten Boski pierwiastek w człowieku, ludzka nadświadomość lub podświadomość go zna, ale nie wiadomo, jak do nich dotrzeć. Doskonałym narzędziem służącym do tego może być Tarot.
Gdyż czym jest Tarot? Tyle mitów oraz przesądów narosło wokół tej talii kart, że kiedy odpowiadam, że są one właśnie narzędziem komunikowania się z podświadomością lub nadświadomością własną czy też osoby, której stawiamy te karty, nikt mi nie wierzy. Ludzie doszukują się w nich narzędzia szatana, czy sposobu kontaktowania się z bliżej nieokreślonymi Siłami Wyższymi lub, co gorsza, demonami, bądź w najlepszym przypadku rozumieją je jako szarlatanerię i żerowanie na naiwnych. A żadne z tych mniemań nie jest prawdą. Tarot wymaga niewiele, ale za to bardzo konkretnych rzeczy: wiary w Boga, jakkolwiek go ktoś pojmuje; miłości do ludzi i umiejętności niesienia im nadziei. Jeśli ktoś spełnia te trzy warunki, może rozpoczynać naukę zgłębiania tajników kart Tarota, mogąc liczyć na to, że w miarę upływu czasu rzeczywiście stanie się profesjonalnym doradcą i będzie mógł pomóc wielu osobom w różnych sprawach.
Karty Tarota w żadnym wypadku nie są magią, ani kontaktem z siłami nadprzyrodzonymi, za to są kluczem otwierającym drzwi do bogactw ukrytych w duszy każdego z nas, pomagają nam zrozumieć nasze własne reakcje i rozsupłać zawiłości życia, w jakich każdemu z nas zdarza się czasami znaleźć. Skłaniają nas do rozwoju duchowego i do odszukania Boskiego pierwiastka ukrytego głęboko w naszym wnętrzu. To prawda, że wymagają pracy, ale każdy, kto przeszedł drogę Wielkich Arkanów już wie, że było warto. Pamiętajcie też, że wiedza gromadzona, a nie wykorzystywana jest marnotrawieniem energii. Można ją porównać do zgromadzonych w kufrze pieniędzy, które zebrał skąpiec. On je ma, ale nie chce zrobić z nich żadnego użytku, aż po pewnym czasie okazuje się, że pieniądze się zdewaluowały lub w ogóle zostały wymienione na inne i to, co ON gromadził przez lata i pilnie strzegł, nie przedstawia już żadnej wartości. Nie stań się takim skąpcem. Zdobytą wiedzę o kartach Tarota stosuj w praktyce, gdyż tylko w taki sposób możesz ją zweryfikować i pomagać sobie i innym.
A teraz zapraszam na wędrówkę po Małych Arkanach Tarota.
Część I
Tarot a numerologia
1. Czym są Małe Arkana?
W poprzedniej książce opisałam Arkana Wielkie, dzięki którym możemy rozwiązywać poważne problemy i kryzysowe sytuacje, przed którymi staje człowiek, ale życie składa się przede wszystkim z drobiazgów dnia codziennego i tutaj bardziej przydają się Małe Arkana, które są bardzo pomocne przy podejmowaniu codziennych decyzji i rozwiązywaniu drobnych spraw, z których przecież tak naprawdę składa się życie.
Małe Arkana to 56 kart zgrupowanych w czterech kolorach, z których każdy odpowiada innej dziedzinie życia. I tak buławy odpowiadają za działanie i rozwój, tradycyjnie wiąże je się z żywiołem ognia. Kielichy opowiadają o uczuciach oraz emocjach i przypisuje się im żywioł wody. Z kolei miecze wiążą się z myśleniem i ambicjami, a patronującym im żywiołem jest powietrze. Ostatni kolor - denary, mówią o sytuacji finansowej i społecznej, zaś ich żywiołem jest ziemia. W każdym kolorze mamy dziesięć kart numerycznych i cztery karty dworskie, razem więc kolor składa się z czternastu kart.
Wszystkie karty, począwszy od asa (jedynki), a skończywszy na dziesiątce mają swoją wibrację uniwersalną, niezależnie od koloru i dlatego naszą wędrówkę po Małych Arkanach rozpoczniemy od krótkiego wprowadzenia w numerologię, co pozwoli na łatwiejsze kojarzenie znaczeń poszczególnych kart. Nie powinno to budzić dużego zdziwienia, ponieważ nauki ezoteryczne są ściśle powiązane, tak samo jak egzoteryczne i trudno sobie wyobrazić, że ktoś może zajmować się fizyką, nie znając przynajmniej podstaw matematyki. Czytelnik może napotkać w tej książce nie tylko odwołania do numerologii, ale również do astrologii, jak i innych nauk ezoterycznych, ale najważniejsze w nich jest to, że wszystkie one służą lepszemu zrozumieniu siebie i innych oraz mogą być użytecznym narzędziem pomagającym rozwiązać ludzkie problemy.
Często się zdarza, że, jak mówi przysłowie ludowe "szewc bez butów chodzi", więc abyś Ty Czytelniku nie musiał tak żyć, powinieneś przepracować swoje problemy psychologiczne i aby Ci to ułatwić przy omówieniu każdej z liczb podaję tekst medytacji, która pomoże przepracować Twoje ograniczenia, jeśli takie są. Możesz ten tekst nagrać na kasetę lub poprosić, by ktoś odczytywał Ci go wolnym i spokojnym głosem. Miejsce do medytacji powinno być również spokojne, najlepiej jest wykonywać ją na siedząco, z zamkniętymi oczami i bez krzyżowania rąk i nóg, te ostanie powinny dotykać podłogi.