Krzysztof Skowroński rozmawia z Dalajlamą - duchowym przywódcą Tybetańczyków


(c) Radio Zet, 2000
(tekst umieszczony bez zgody Radia Zet)

Krzysztof Skowroński: Gościem Radia ZET jest jego świątobliwość Dalajlama. Po co człowiek żyje?
 
Dalajlama: Myślę, że każda filozofia oferuje inną odpowiedź na to pytanie. Ja dam Panu najprostszą. Osobiście uważam, że odpowiedzią jest natura. Jesteśmy tu, prawda?
 
Skowroński: I to jest odpowiedź?
 
Dalajlama: Z punktu widzenia buddyzmu istnieją dwie rzeczy: świadomość i materia, a dlaczego istnieje natura? Tego nie wiemy, a świadomość trwa i znajduje swoje przedłużenie w świecie zewnętrznym - to jest właśnie reinkarnacja. Zgodnie z teorią reinkarnacji życie przybiera różne formy: ludzkie, zwierzęce i inne. Nasze obecne życie uwarunkowane jest tym, co zrobiliśmy w poprzednim życiu - naszymi czynami, motywacjami. Tak więc można powiedzieć, że nasze życie w tej chwili jest odbiciem naszych wcześniejszych czynów, to ciąg przyczynowo skutkowy, jedno wynika z drugiego.
 
Skowroński: Myślałem, że odpowiedź na pytanie będzie, że człowiek żyje po to, by być szczęśliwym.
 
Dalajlama: Właśnie o tym mówiłem. Reinkarnacja to powód by być życzliwym dla innych. Na jakość naszego życia mają wpływ nasze własne uczynki i motywacje. Ktoś kto teraz jest człowiekiem może się w przyszłości narodzić jako zwierzę, albo owad. Dlaczego? Dlatego, że żył tak, a nie inaczej. Jeżeli kogoś zabijemy, albo skrzywdzimy będzie to zły uczynek kumulujący złą karmę. Zabójstwo, gwałt, kradzież, kłamstwo to uczynki, które niosą za sobą negatywne emocje takie jak nienawiść, ich rezultatem jest zła karma - życie pełne cierpienia i zła. Właśnie dlatego w ciągu całego życia powinniśmy być dobrzy, powinniśmy akumulować dobrą karmę przez dobre uczynki - to znaczy pomagając i służąc innym, a przynajmniej powstrzymując się od krzywdzenia innych. Nie można jednak spełniać dobrych uczynków bez odpowiedniej pozytywnej motywacji. Taką motywacją jest: współczucie, troska o innych ludzi. Żeby dbać o innych trzeba najpierw dbać o siebie. I to jest największa pozytywna motywacja.
 
Skowroński: Ale jak to zrobić, by mieć tą pozytywną motywację ?
 
Dalajlama: Myślę, że jak dokładnie przeanalizujemy związek między motywacją, a uczynkami, oraz między uczynkami a uczuciami, które z nich wynikają to zrozumiemy, że pewne uczynki są złe ponieważ sprawiają innym ból. Jeżeli ktoś nas uderzy, to uważamy, że zrobił źle, ponieważ nas zabolało - to proste. Kiedy kogoś uderzamy to sprawiamy mu ból - z ich punktu widzenia źle zrobiliśmy, tak więc każdy uczynek, który powoduje ból, smutek, cierpienie jest zły. Człowiek z natury pragnie szczęścia i radości, nie chce cierpienia, ani bólu. Wynika z tego, że każdy uczynek, każde nastawienie, które niesie za sobą ból i cierpienie jest złe i odwrotnie - każde uczynki, które niosą za sobą szczęście i radość są dobre. Od tego zależy także zdrowie fizyczne. Emocje takie jak: nienawiść, złość, zazdrość niosąca sobą wewnętrzny niepokój a nawet depresje. A to jest bardzo szkodliwe dla zdrowia. Życzliwość, troska o innych, szacunek - to wszystko sprawia, że jesteśmy zdrowi, że nasz umysł jest spokojny. Wewnętrzny spokój wpływa zaś na poprawę zdrowia.
 
Skowroński: Ale co trzeba zrobić, by mieć pozytywne motywacje, by zapomnieć o tych wszystkich złych motywacjach.
 
Dalajlama: To co już wcześniej powiedziałem. Jeśli ktoś jest wierzący znajdzie odpowiedź w swojej religii. Chrześcijanin wie, że Bóg wymaga od niego, by był dobrym człowiekiem i kochał innych. Weźmy na przykład miłość do Boga. Jeżeli ktoś naprawdę kocha Boga powinien tę miłość też przenosić na innych ludzi. Jeżeli ktoś nigdy nie okazał nikomu prawdziwej miłości to jest złym człowiekiem i jego miłość do Boga jest hipokryzją. Podobnie, jeśli ktoś jest buddystą. Budda uczy nas być kochającymi, dobrymi ludźmi. On sam stał się Buddą, bo był wcieloną dobrocią. Jeżeli ktoś chce naśladować Buddę i osiągnąć jego świętość powinien kierować się w życiu miłością i dobrocią. Taka jest droga ludzi wierzących. A jeżeli ktoś jest niewierzący powinien zrobić to, o czym już wcześniej mówiłem - przeanalizować i przestudiować różne sytuacje i ich konsekwencje. To przecież specjalność współczesnych naukowców, współczesnych umysłów. Łatwo jest wtedy zrozumieć, że emocje mają olbrzymi wpływ na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Pewne emocje niosą za sobą zdrowie psychiczne i fizyczne, a inne wywołują choroby i uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie mózgu.
 
Skowroński: Wasza świątobliwość ma bardzo mało czasu i czas ucieka. Jakie jest lekarstwo na uciekający czas, czyli na największego wroga człowieka.
 
Dalajlama: Współczesny człowiek jest częścią ogromnego systemu. Jego styl życia jest częścią większej misji. Jednostka straciła swoją wolność i musi podążać za ludzką masą, dlatego moim zdaniem najlepszym lekarstwem jest odpoczynek i życie na wsi. Kiedy leciałem do Warszawy zobaczyłem z okna samolotu wiele gospodarstw, bardzo mi się to podobało. Pomyślałem: tak powinno wyglądać ludzkie życie. Weźmy tak ogromne miasta jak Nowy Jork. Oczywiście jest w nich bardzo wiele ważnych fabryk i instytucji, ale całe są z betonu. Nie ma w nich zieleni, drzew, ziemi uprawnej. Moim zdaniem całe życie w mieście jest trochę sztuczne. Jesteśmy przecież częścią natury, gdybyśmy żyli bliżej natury nasze życie byłoby o wiele łatwiejsze, szczęśliwsze i spokojniejsze.
 
Skowroński: Czy można do waszej świątobliwości przyjechać do Indii.
 
Dalajlama: Zawsze będziecie mile widziani.
 
Skowroński: Dziękuję za rozmowę.

Powrót