Moja rzeczywistość
- Na początku chcę zaznaczyć, że choć z początku może się tak wydawać, to moje poglądy nie są wcale egoistyczne i egocentryczne - wręcz przeciwnie. Jeśli po przeczytaniu tego opisu będziesz sądził inaczej, znaczy to, że nic nie zrozumiałeś .
*****************************************************************************
Najważniejszym stwierdzeniem moim, od którego pochodzą wszystkie inne, a które jest najważniejszym kluczem do dalszego poznania jest fakt :
To, co rozumiem przez rzeczywistość nie istnieje.
Reszta to tylko, a może aż, domysły. Mniej lub bardziej trafne. Tylko tego jetem (prawie) pewien. Myślę, że (świadomie, czy podświadomie) każdy do tego doszedł.
Nic w tak zwanym wszechświecie nie istnieje. Ten wszechwświat nie istnieje. Nie istniejesz ty, ziemia, ziarenko piasku, ani nic - kategorycznie NIC, co uważam za rzeczywiste. Istnieje tylko coś, co będę nazywał Absolutem. To co ja uznaję za rzeczywistość, to tylko wizja. Nic więcej jak kolorowa, pięciozmysłowa wizja. Gdyby istniał choćby jeden atom, to ja byłbym nim, czułbym się nim, moja świadomość byłaby tym atomem. Że czuję tylko moje wizyjne ciało (co wcale nie dowodzi, że ono istnieje), istnieję "tu" ("tu" wziąłem w cudzysłów, ponieważ coś takiego jak tu nie istnieje) tylko ja. Teraz pora wyjaśnić co to jest Absolut. A więc Absolut jest to (nie wiem jak to określić - w tym "życiu" moja jaźń nie może sobie tego wyobrazić) miejsce? przestrzeń? w każdym razie jest to coś, gdzie ja się naprawdę znajduję i gdzie się znajdujesz ty i wszystkie inne żywe stworzenia. Przestrzeń "tam" (znowu w cudzysłowiu patrz wyżej) nie istnieje, więc wszyscy się na siebie "nakładamy" i jesteśmy jednością. Po tak zwanej śmierci "budzimy się" "tam" i jesteśmy częścią tej jedności w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest to niewyobrażalne zbiorowe ego. Świadomość biliardów istot złączona w jedno na zawsze (jeśli coś takiego jak czas rzeczywiście istnieje). Teraz rodzi się pytanie u ciebie. Skoro to czytasz, to jak ja mogę mieć rację? A więc ty też żyjesz w swojej wizji pozornej rzeczywistości. Istnieje coś takiego jak wzorzec osobowości, który zaczyna się tworzyć od naszych wizyjnych "narodzin" w wizji. Najintensywniej tworzy się w pierwszych latach wizyjnego życia (do tego stopnia pochłaniając nasze "życie", że nic z tamtego czasu nie pamiętamy). Potem zmienia się z każdą naszą decyzją i czynem. Nie myśl, że "rzeczywistość" jest czymś w rodzaju Matrixu. To jest błąd, ponieważ ile istot, tyle "wszechświatów". I w mojej wizji jest twoja matryca, którą ja uznaję za ciebie, i w twojej wizji jest moja matryca, którą ty uznajesz za mnie. Więc jeśli tylko cośkolwiek może się "przemycić" razem z moją matrycą do twojej wizji, to sądzę, że właśnie czytasz ten opis. Jeśli jest inaczej, to piszę go tylko dla siebie, a ty dowiesz się o niej dopiero w Absolucie, kiedy będzie ona oczywistością i jej wartość będzie jedynie sentymentalna. Jednak teraz (jeśli choć trochę uwierzyłeś) możesz sobie pomyśleć, że skoro nic nie istnieje, to możesz sobie robić, co chcesz. NIE MYŚL TAK!!! Żyj, tak jak żyłeś. Śmiej się , płacz, chodź do szkoły lub pracy, spotykaj się z ludźmi. Czyń dobro! Lecz nie, to co "inni" mówią ci, że jest dobre, tylko to, co naprawdę uważasz że dobrym jest. Teraz możesz żyć w harmonii z całym "wszechświatem", bo TY nim jesteś! Kochaj nawet najdrobniejsze stworzenie, ponieważ ono jest na równi z tobą.
Teraz sprawa, która będzie bardzo drażliwa. A mianowicie sprawa Boga. Tak, wierzę w Boga i kocham Go. Moja teoria wcale nie przekreśla wiary. Ponieważ ogólnie rzecz biorąc Absolut jest Niebem. Czyż nie jest łatwiej uwierzyć, że Bóg jest wszędzie, kiedy "wszędzie" nie istnieje? Jeśli przyjąć dogmat, że Bóg napełnia nas sobą, oznacza to że jest "wszędzie"! Teraz przychodzi mi do głowy inna myśl (czytaj : teoria).
" Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący. " (Ap 1,8)
To Bóg jest Absolutem. Cały czas nas otacza, jesteśmy w Nim i On jest w nas. Po wizyjnej śmierci "budzimy" się w Jego pełni. Ale nie będę dalej ciągnął tego tematu, ponieważ nie chcę kogoś urazić.
Po przeczytaniu tego tekstu możesz pomysleć, że jestem szalony. Pewnie utwierdzę cię w tym twierdzeniu, ale szaleństwo nie istnieje! No bo co to jest szaleństwo? Jest to odbieganie od "normy". Ale jeśli to ja tworzę swoją reczywistość, to jak mogę odbiegać od "normy"? To ja jestem tu "normą"! Jeśli ja jestem szalony, to mój "wszechświat" też jest szalony! A jeśli i ja i wszechwświat jesteśmy szaleni, to nie odbiegam od normy, więc nie jestem szalony (che, che, klasyczny przykład Dick 'owskiej "chińskiej pułapki na palec")!
Próbowałem robić różne doświadczenia, wychodząc od pewnej tezy. W sumie nie można oddzielać czegoś na "bardziej nierzeczywiste" i "mniej rzeczywiste", bo po prostu coś nie istnieje, i już. Ale wyobraźmy sobie komputer w którym jest gra. Gra ma x plików. Ale gdy ją włączysz, to "widzisz" na ˙kranie pewien obraz, który jest "lokacją". Tak samo jest z wizją. Nic nie istnieje, ale wizja "wyświetla" tylko to co "widzisz" (lokację). Jeśli patrzysz na jakiś przedmiot, to "istnieje" on TYLKO w twojej wizji, a jeśli przestaniesz, to nie "istnieje" w ogóle. Trudno to opisać, bo jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych podstawowych praw. A więc te doświadczenia polegały na np. rozerwaniu papierka na dwie części, nie patrzeniu na nie, a potem na próbie złączenia ich. Ale takie doświadczenie nie może się powieść, ponieważ "matryca" (nie mylić z matrycą istoty) tego przedmiotu zakłada, że po rozdzieleniu papierka, papierek powinien dać się złączyć spowrotem. Jeśli masz jakikolwiek inny pomysł na sprawdzenie mojej teorii, to napisz na ten adres :
sposob@interia.pl
*****************************************************************************
To na razie by było na tyle, ale sądzę, że ta teoria będzie się rozwijała (bądź zmieniała) z czasem, więc możesz odwiedzić tą stronę za jakiś czas. Jeśli masz jakieś pomysły związane z moją teorią pisz na adres : rzeczywistosc@interia.pl , a jeśli chcesz napisać prywatnie do mnie, to : szamanus@interia.pl (wszystko to się będzie mogło zdarzyć, jeśli można "przemycić" cośkolwiek (oprócz matryc) z twojej wizji do mojej). Jeszcze małe przeprosiny za nie-bogatość graficzną tej strony, ale powstała ona bez pomocy żadnego programu do robienia stron, tylko w normalnym "Notatniku".
-
Szamanus