Magiczne Bestsellery

  |  

Promocje

  |  

Horoskop

  |  

Salon wróżb i magii

  |  

Magiczny Blog

  |  

Kontakt / O nas

  |  

Koszty dostawy

Zdrowie i uroda
Kategorie
Nowości
Kontakt
INFOLINIA
801 011 078
+48 85 674 36 19
pn-pt w godz. 8-18
Bezpieczne zakupy
Zamknij [X]
Galeria
Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1
Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1
Galeria okno

Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1

Ocena: 5.0 (16 ocen) Zobacz recenzje »
Typ produktu Ilość stron: 844
Oprawa: Miękka
Dostępność:
24 godziny + czas dostawy
Cena rynkowa: 49.00
Nasza cena:

39.20

Taniej o: 9.80 zł ( 20 % )
Ilość
Dodaj do schowka

Opis książki

Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1
Do progu (99,00 zł) Darmowej Dostawy do kiosku Ruchu brakuje Ci 99,00 zł.
Sprawdź koszt dostawy

  • Odbiór paczki w kiosku Ruchu od 3,99 zł
  • Odbiór na stacji PKN Orlen od 8,70 zł
  • Odbiór paczki w paczkomacie od 8,70 zł
  • Odbiór paczki w placówce Poczty Polskiej od 8,70 zł
  • Paczka pocztowa (48h) od 10,70 zł
  • Kurier DPD od 12,70 zł

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.

Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak ON sam. Tron objął Robert – najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron.

George R. R. Martin (ur. w 1948 r. w New Jersey) jest jednym z najbardziej cenionych pisarzy fantastyki. Dzięki swej wielotomowej sadze pozyskał miliony oddanych fanów i odrodził tradycję epickiej fantasy w stylu tolkienowskim.

Na podstawie "Gry o tron" ukazał się serial w telewizji HBO.


Darmowy fragment książki:

 

PROLOG
 
— Powinniśmy wracać — nalegał Gared, kiedy las zaczął pogrążać się w mroku. — Dzicy nie żyją.
— Czyżbyś bał się zmarłych? — spytał ser Waymar Royce z cieniem uśmiechu na ustach.
Gared nie dał się sprowokować. Był mężczyzną w sile wieku, skończył pięćdziesiąt lat i widział już niejedno paniątko; większość z nich przychodziła i odchodziła.
— Zmarli to zmarli — oświadczył. — Nic nam do nich.
— Czy oni rzeczywiście nie żyją? — dopytywał się Royce. — Jakie mamy dowody?
— Will ich widział — powiedział Gared. — Jeśli ON twierdzi, że oni nie żyją, to ja mu wierzę.
Will domyślał się już wcześniej, że prędzej czy później wciągną go do swojej kłótni. Pragnął jednak, by nastąpiło to później.
— Moja matka opowiadała mi, że zmarli nie mają głosu — wtrącił.
— Moja niańka mówiła to samo, Will — odpowiedział Royce.
— Nie wierz w nic, co ci opowiadają przy piersi. Istnieją rzeczy, których można się nauczyć nawet od zmarłych. — Jego głos odbił się echem w pogrążającym się w mroku lesie.
— Przed nami długa droga — zauważył Gared. — Osiem dni, może dziewięć, a już zapada noc.
Ser Waymar zerknął na niego obojętnie.
— Codziennie zapada mniej więcej o tej samej porze. Gared, czyżbyś bał się ciemności?
 
Will widział ściągnięte usta Gareda i błyski gniewu w jego oczach schowanych pod czarnym kapturem grubego płaszcza. Od czterdziestu lat Gared służył w Nocnej Straży i nie przywykł, by traktowano go lekceważąco. Ale nie tylko o to chodziło. Will wyczuwał jeszcze coś pod zranioną dumą starca. Można było to wyczuć niemal namacalnie; nerwowe napięcie graniczące ze strachem. 
 
Will podzielał ten niepokój. Od czterech lat służył na Murze. Kiedy po raz pierwszy wysłano go na zewnątrz, w jednej chwili przypomniał sobie wszystkie dawne opowieści, że aż go zemdliło.
 
Później wydawało mu się to śmieszne. Teraz miał już za sobą ze sto wypraw i niestraszne mu było ciemne odludzie. W ten sposób południowcy nazywali nawiedzany las. Tak było aż do dzisiaj, ponieważ tego wieczoru było inaczej. Opadająca na las ciemność sprawiała, że czuł dreszcz na całym ciele. Przez dziewięć dni jechali na północ, potem na północny zachód i znowu na północ. Oddalali się coraz bardziej od Muru w pogoni za bandą dzikich grabieżców. Każdy kolejny dzień stawał się bardziej nieznośny od poprzedniego. Dzisiejszy okazał się najgorszy ze wszystkich. Liście szeleściły niczym żywe stworzenia, poruszane wiejącym z północy zimnym wiatrem. Przez cały dzień Will miał wrażenie, że coś ich obserwuje, coś zimnego i nieustępliwego, co z pewnością nie darzyło go sympatią. Gared podzielał jego odczucia. Will pragnął, by jak najszybciej popędzili i schronili się za bezpiecznym Murem, lecz nie mógł tego powiedzieć swojemu dowódcy.
 
A już na pewno nie takiemu dowódcy. Ser Waymar Royce był najmłodszym synem starego rodu posiadającego zbyt wielu przodków. Był przystojnym, osiemnastoletnim mężczyzną o szarych oczach i niezwykle szczupłej sylwetce. Rycerz patrzył z góry ze swojego czarnego rumaka na Willa i Gareda, którzy jechali na drobniejszych koniach. Ubrany był w czarne skórzane buty, czarne wełniane spodnie, czarne rękawice z kreciej skóry i wspaniałe okrycie, które stanowiła czarna lśniąca kolczuga nałożona na warstwy czarnej wełny i garbowanej skóry. Ser Waymar służył w Nocnej Straży od niespełna pół roku, lecz nie można było powiedzieć, że nie przygotował się do swojego zajęcia. Przynajmniej jeśli chodzi o stroje.
 
Szczególnego blasku dodawało mu jego futro z soboli: czarne jak noc, grube i miękkie niczym grzech. „Założę się, że sam je wszystkie pozabijał — mówił wcześniej Gared do swoich towarzyszy przy winie. — Pewnie poukręcał im łby nasz dzielny wojownik”. Roześmiali się razem z nim.
 
Trudno jest przyjmować rozkazy od człowieka, z którego śmiejesz się za jego plecami, pomyślał Will, dygocąc na grzbiecie swojego konia. Gared pewnie czuł to samo.
— Mormont powiedział, że mamy ich wytropić, i tak zrobiliśmy — odezwał się głośno Gared. — Nie żyją. Nie będą nas więcej niepokoić. Przed nami ciężka droga. Nie podoba mi się ta pogoda. Jeśli spadnie śnieg, powrotna podróż może potrwać nawet i dwa tygodnie, a śnieg to najmniejsze zło, jakiego należy oczekiwać. Mój panie, czy widziałeś kiedyś lodową burzę?
 
Młody rycerz wydawał się nie zwracać na niego uwagi. Wpatry wał się w zmrok z miną na wpół znudzoną, na wpół roztargnioną, dobrze znaną jego podwładnym. Will jeździł z nim wystarczająco długo, by nauczyć się, że w takiej chwili lepiej mu nie przerywać.
 
— Will, opowiedz mi jeszcze raz, co widziałeś. Dokładnie, niczego nie opuszczaj.
 
Przed wstąpieniem do Nocnej Straży Will był myśliwym. A dokładniej mówiąc, kłusownikiem. Wolni Mallistera przyłapali go na gorącym uczynku w lesie swojego pana, jak ściągał skórę z kozła, tak więc miał do wyboru: przywdziać czarny strój albo stracić rękę.
 
Nikt nie potrafił poruszać się po lesie równie cicho jak Will, o czym szybko przekonali się jego czarni bracia.
 
— Obóz znajduje się dwie mile stąd, tuż za wzgórzem, nad strumieniem — powiedział Will. — Podkradłem się najbliżej, jak tylko mogłem. Jest ich ośmioro, mężczyźni i kobiety. Dzieci nie widziałem. Postawili szałas przy skale. śnieg prawie całkiem go przykrył, ale ja zauważyłem. Nie palili ognia, lecz wyraźnie widziałem wykopany dół. Nikt się nie poruszył. Długo ich obserwowałem. Ź̄ywi nie wytrzymaliby tak długo, nie poruszając się.
— Widziałeś krew?
— Nie — przyznał Will.
— A jakąś broń?
— Miecze i łuki. Jeden z nich miał topór. Wyglądał na ciężki,z podwójnym ostrzem. Okrutna broń. Leżał na ziemi, tuż przy  jego ręce.
— Zwróciłeś uwagę na ułożenie ciał?
Will wzruszył ramionami.
— Dwoje z nich siedzi pod skałą, a pozostali leżą na ziemi. Jak zabici.
— Albo pogrążeni we śnie — zauważył Royce.
— Zabici — upierał się Will. — Na drzewie, wśród gałęzi, dostrzegłem kobietę. Pewnie stała na straży. — Uśmiechnął się słabo.
— Pilnowałem się, żeby mnie nie zobaczyła. Ona także się nie poruszała. — Nie potrafił opanować drżenia.
— Masz dreszcze? — spytał Royce.
— Trochę — mruknął Will. — To z zimna, panie.
 
Młody rycerz zwrócił się w stronę siwego zbrojnego. ścięte mrozem liście zaszeptały dookoła, a rumak Royce’a skoczył niespokojnie.
— Gared, jak myślisz, co ich mogło zabić? — spytał obojętnym głosem ser Waymar. Otulił się szczelniej swoim długim czarnym futrem.
— Chłód — odpowiedział Gared zdecydowanym głosem. — Zeszłej i poprzedniej zimy, kiedy byłem jeszcze prawie chłopcem, widziałem, jak ludzie zamarzali z zimna. Ludzie opowiadają o zaspach głębokich na czterdzieści stóp i o wiejącym z północy lodowatym wietrze, lecz prawdziwym wrogiem jest chłód.
 
(...)
 
Zapadał coraz większy zmrok. Bezchmurne niebo przybrało kolor ciemnej purpury, barwę starego siniaka, a potem sczerniało. Ukazały się pierwsze gwiazdy, półksiężyc. Źródła światła, które ucieszyły Willa.
— Możemy jechać szybciej — powiedział Royce, kiedy ujrzeli całą tarczę księżyca.
— Nie na tym koniu — odparł Will. Strach sprawiał, że stawał się zuchwały. — Może pojedziesz przodem, mój panie.
Ser Waymar Royce nie raczył odpowiedzieć. Gdzieś w głębi lasu rozległo się wycie wilka. Will zatrzymał konia pod wykrzywionym starym grabem i zsiadł z niego.
— Dlaczego się zatrzymujesz? — spytał ser Waymar.
— Lepiej będzie, jeśli dalej pójdziemy pieszo. To już za tamtym wzgórzem.
 
Royce siedział przez chwilę nieruchomo ze wzrokiem utkwionym w dal. Zimny wiatr zaszeptał w koronach drzew. Jego obszerne czarne futro z soboli poruszyło się, jakby ożyło na moment.
 
— Coś mi się tutaj nie podoba — mruknął Gared.
Młody rycerz posłał mu szyderczy uśmiech.
— Niby co?
— Nie czujesz? — spytał Gared. — Posłuchaj ciemności.
Will domyślał się, o co chodzi Garedowi. W ciągu czterech lat służby w Nocnej Straży nie bał się tak bardzo ani razu. Co to było?
— Wiatr. Szeleszczące liście. Wilk. Gared, czego boisz się najbardziej? — Nie doczekawszy się odpowiedzi, Royce zsunął się zgrabnie z siodła. Przywiązał mocno wierzchowca do gałęzi zwieszającego się konaru z dala od pozostałych koni i wyciągnął z pochwy długi miecz. Na rękojeści zalśniły klejnoty, a promienie księżycowego blasku ześliznęły się po jego ostrzu. Wspaniały miecz, wykuty w zamkowej kuźni, nowy, sądząc z wyglądu. Will podejrzewał, że jeszcze nigdy nikt nie zamachnął się nim w porywie
gniewu.
— Drzewa rosną tutaj bardzo gęsto — ostrzegł go Will. — Twój miecz, panie, może się zaplątać. Lepszy będzie nóż.
— Jeśli będę potrzebował rady, zwrócę się do ciebie — odpowiedział młody lord. — Gared, zostañ tutaj i pilnuj koni.
 
Gared zsiadając z konia, rzekł:
— Zajmę się ogniskiem.
— Jaki z ciebie stary głupiec! Jeśli w lesie czają się wrogowie, to ogień jest ostatnią rzeczą, jakiej nam trzeba.
— Istnieją wrogowie, których można odpędzić ogniem — powiedział Gared. — Niedźwiedzie, wilki i... inne istoty.
—Żadnego ognia. — Ser Waymar zacisnął usta.
Kaptur skrywał twarz Gareda, lecz mimo to Will dostrzegł błysk w jego oczach, kiedy ten spojrzał na rycerza. Przez moment obawiał się, że starzec sięgnie po broń. Był to krótki, brzydki miecz z rękojeścią zniszczoną od potu i ostrzem wyszczerbionym od licznych walk, lecz Will nie miał wątpliwości, co by się stało z paniątkiem, gdyby Gared wyciągnął go z pochwy.
— Żadnego ognia — mruknął Gared, wbijając wzrok w ziemię.
 
Royce przyjął to za wystarczający dowód uległości i odwrócił się do Willa.
— Prowadź.
Ruszyli przez zarośla, a potem w górę zbocza, aż dotarli na jego grzbiet, skąd wcześniej Will obserwował obcych, ukryty pod drzewem strażniczym. Ziemia pod cienką warstwą śniegu była wilgotna i śliska, pełna zdradliwych korzeni i kamieni. Will wspinał się bezszelestnie. Za to z tyłu dochodziło ciche pobrzękiwanie kolczugi młodego lorda, szelest liści i ściszone przekleństwa, kiedy gałęzie czepiały się jego miecza i futrzanego okrycia.
 
Bez trudu odnalazł ogromne drzewo strażnicze, którego gałęzie zwieszały się prawie do samej ziemi. Will podczołgał się na brzuchu po śniegu i błocie i spojrzał na pustą polanę. Serce w jego piersi zamarło. Przez moment nie miał odwagi oddychać. Blask księżyca ukazywał wyraźnie całą scenę: popiół w palenisku, przykryty śniegiem szałas, ogromny głaz i mały, na wpół zamarznięty strumień. Nic się nie zmieniło.
Zniknęły tylko ciała. Wszystkie.
— Bogowie! — Usłyszał za sobą. Miecz przeciął gałąź, kiedy ser Waymar Royce dotarł na grzbiet wzgórza. Stanął obok drzewa; z mieczem w dłoni oraz w spływającym z ramion i łopoczącym na wietrze futrze tworzył niezwykle malowniczą postać, doskonale widoczną na tle rozgwieżdżonego nieba.
— Na dół! — syknął Will. — Coś tu jest nie tak.
Royce nawet nie drgnął. Spojrzawszy na pustą polankę, roześmiał się.
— Will, zdaje się, że twoi zmarli zwinęli obóz.
Will chciał mu odpowiedzieć, ale nie mógł wydobyć z siebie głosu, nie potrafił znaleźć odpowiednich słów. To niemożliwe. Przesuwał wzrokiem po opuszczonym obozowisku i zatrzymał go na toporze. Ogromny berdysz o podwójnym ostrzu leżał dokładnie w tym samym miejscu, w którym go widział wcześniej. Bardzo cenna broń...
— Wstawaj, Will — rozkazał ser Waymar. — Tam nikogo nie ma. Przestań się chować po krzakach. — Will wykonał niechętnie rozkaz. Ser Waymar obrzucił go spojrzeniem pełnym dezaprobaty.
— Nie mam zamiaru wracać do Czarnego Zamku z mojej pierwszej wyprawy jako pokonany. Znajdziemy tych ludzi. — Rozejrzał się dookoła. — Na drzewo. Szybko. Szukaj ognia.
Will odwrócił się bez słowa. Nie było sensu się sprzeciwiać.
 
Wiatr wiał coraz mocniej. Czuł jego przenikliwe zimno. Podszedł do ogromnego, szarozielonego drzewa i zaczął się na nie wspinać. Niebawem ręce miał lepkie od żywicy. Zniknął wśród igieł. Strach wypełniał mu żołądek, niczym nie strawiony posiłek. Szeptem odmówił modlitwę do bezimiennych bogów lasu i wysunął z pochwy swój sztylet. Wspinał się, trzymając go w zębach. Smak zimnego żelaza w ustach dodał mu trochę otuchy.
 
Nagle z dołu dobiegło wołanie młodego rycerza.
— Kto tam? — Jego głos zabrzmiał niepewnie. Will zamarł w bezruchu, nasłuchując i wytężając wzrok.
Las odpowiedział szelestem liści, szumem lodowatej wody strumienia, pohukiwaniem sowy.
 
Inni nie wydali najmniejszego dźwięku.
Recenzje książki Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1 - przeczytaj

opinie klientów:

Liczba recenzji: 16
Piotr Z. ( ... ) 2015-02-18 17:40:19, ocena: 5

Moja przygoda z Westeros i Żelaznym Tronem, zaczęła się właściwie od serialu HBO, Na początku nie wiedziałem nawet,,że serial jest ekranizacją książek, ale drążąc temat, natrafiłem na tą informację. Jako że jestem miłośnikiem literatury fantasy,, to do razu chciałem przeczytać \"Grę o Tron\", bo chciałem zobaczyć jak wydarzenia z serialu przedstawił sam Martin. Próbowałem najpierw przeczytać książkę w formie e-booka, ale szło mi to bardzo opornie i to raczej z powodu czasu, niż r zawartości,, ale dostałem tytuł na gwiazdkę razem z \"Starcie Królów\"..

\" Do czytania zabrałem się gdzieś, w 2 połowie i właściwe od pierwszej strony książka mnie zaintrygowała.. Wiele wydarzeń które w serialu zostały spłycone w książce ma mocniejszy efekt lub jest przedstawionych lepiej, co zachęca by nie porzucić czytania. W wersji pisanej pojawiają się też postacie, które w 1 sezonie serialu nie pojawiły się np młody rycerz w Prologu\", a wątki pozostałych są dużo bardziej rozbudowane, , przez co lepiej zrozumiałem działania postaci ,k,których w serialu nie darzyłem sympatią ,a w książce im zaczynam współczuć. . Jestem też zaskoczony, dokładnością odwzorowania Wieków Średnich w książce. Martin opisał wszytko bardzo dobrze, - w pewnych momentach nawet wydawało mi się że czytam jakąś starodawna kronikę lub epos rycerski, a nie Fantasy. co liczy się na + , bo lubię, , gdy książka nie tylko bawi,, ale także uczy. Tytuł zawiera sporo materiału do przemyśleń o naturze człowieka i złotych myśli, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło i z ręka na sercu polecam tą książkę każdemu kto lubi czytać :).
Adriana B. ( ... ) 2015-02-09 13:32:37, ocena: 5

Dam dam daradamdam daradamdam daraaadaaam. Czy już ten mały wstęp, ukazujący moje zdolności muzyczne, coś wam mówi? Tak, Pieśń Lodu i Ognia dotarła i do moich uszu, jak i oczu i do tej pory nie daje o sobie zapomnieć. W moim przypadku na początku było to jedynie zafascynowanie serialem, ale jako osoba, która uwielbia pławić się w książkach, przekonałam się i do tego, by sięgnąć po książki Pana Martina. I jak zapewne sądzicie, zakochałam się po uszy. Chociaż jak to bywa w miłości, czasem nadchodzą te gorsze chwile, gdy ukochanemu trzeba wyrzucić, co zrobił źle.

Gra o tron dopiero się rozpoczęła, a końca nie widać, spiski rozgrzewają do czerwoności, a ziemia powoli zostaje skuta lodem, gdyż jak mawiał Eddard Stark: zima nadchodzi. I w tym wypadku się nie mylił.

Seria Pieśni Lodu i Ognia ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy i muszę przyznać, że dobrze się z tym czuję, bo Pan Martin naprawdę stworzył świetną historię. Można by go wrzucić do wora wielkich twórców, pfu raczej ustawić go na piedestale czołowych twórców fantastyki. Wykreował ON taki styl, że nie sposób mu nie bić brawa, gdyż w czterech literach ma swoich czytelników i tworzy kontrowersyjną serię, pełną bólu, cierpienia i zaskakujących zwrotów akcji. Czego tak naprawdę więcej byście chcieli? Wszystko w tej historii jest na swoim miejscu (no może poza tym, że gdy zaczynamy darzyć danego bohatera, to wiemy, że za niedługo umrze). Ma to jednak swoisty urok, bo twórczość i wyobraźnia Martina nie ma granic i za to mu dziękuję.

Jak już wcześniej wspomniałam, moja przygoda rozpoczęła się od serialu i uważam, że był to dobry wybór. Ponieważ dzięki temu, gdy czytam zlepki kolejnych zdań potrafię przywołać sobie w pamięci twarz danego bohatera, bo musicie uważać, ilość i mnogość bohaterów o podobnych imionach jest zatrważająca i dla zwykłego laika jest tego po prostu za wiele by móc się rozeznać w historii. Nie mniej jednak Autor ma lekkie pióro i potrafi dzięki wyrazom wykreować tak znaczące i wyróżniające się postacie, że zapadają one na dłużej w pamięci.

Osobiście posiadam własnych faworytów książkowych i to o nich, rozdziały czytam najchętniej. Do tych osób należy Arya (najmłodsza córka Eddarda) i Daenerys Targaryen. To dwie postacie i w dodatku kobiece, które wyróżniają się na tle tej historii, ale co ja plotę, tutaj każdy jest wyjątkowy.

Chociaż czytanie pierwszej części trochę mi zajęło, to uważam, że to nie jest czas stracony, ja po prostu się nią delektowałam i dawkowałam ją w odpowiedniej dawce, by moje serce nie pękło na pół. Jeżeli uwielbiacie fantastykę, to naprawdę musi być to pozycja, którą należy przeczytać. Zapamiętajcie również to, że to nie jest to historia na jeden wieczór, bo któż by przeczytał 777 stron w jeden dzień? (No cóż, jakiś świr by się znalazł)

Mam nadzieję, że to ponadczasowa opowieść fantastyczna, która będzie się cieszyć ogromną popularnością, nawet wtedy, gdy serial zakończy swoją żywotność, lub gdy kiedyś w przyszłości seria zostanie zakończona, gdyż jak na dzień dzisiejszy mamy możliwość rozciągnięcia przyjemności na pięć tomów, a dalsze się piszą… taką mam przynajmniej nadzieję..
Moniczka Kindegunda S. ( ... ) 2014-06-03 15:11:22, ocena: 5

W książce jeszcze więcej wątków, nawet jeśli się zaczęło przygodę z serialem, warto sięgnąć po książkę. Tym bardziej, że szybsi czytelnicy przegonią twórców serialu. :).
Anna P. ( ... ) 2012-01-31 17:03:31, ocena: 5

Bardzo dobre fantasy. Zadziwiające jest zwłaszcza to, że autor tak bezceremonialnie traktuje pozytywnych bohaterów i pozbawia ich życia szybciej niż tych negatywnych. Do tej pory dobro po prostu miało zwyciężać... W Pieśni lodu i ognia jest inaczej. To wyjątkowo realistyczne fantasy..
Tomasz M. ( ... ) 2011-11-24 19:17:58, ocena: 5

Książka " Gra o tron " jest bardzo interesująca i ciekawa , polecam , warto ją przeczytać ..
Joanna J. ( ... ) 2011-06-06 09:16:28, ocena: 5

Książkę kupiłam gdyż zaczęłam oglądać serial nakręcony na podstawie tej powieści - bardzo mnie wciągnął (raczej nie czytuję fantastyki). Książka świetnie napisana, czytam ją praktycznie w każdej wolnej chwili (dzisiaj pewnie skończę). Nie mogę doczekać się kolejnych części. Polecam gorąco - myślę, że powinna spodobać się praktycznie każdemu..
Agnieszka M. ( ... ) 2011-05-30 22:04:47, ocena: 5

U mnie 5 punktów na 5 możliwych. Wciąga. Przerywam czytanie tylko, gdy "mówi" nielubiany przeze mnie bohatr. Wracam do lektury :D.
Anna P. ( ... ) 2011-03-10 11:04:24, ocena: 5

Klasyka wśród książek z gatunku "fantastyka", także każdy, kto je lubi powinien przeczytać. Autor nie patyczkuje się - pisze bardzo życiowo, także nie ma tu postaci idealnych. Bohaterzy grzeszą strachem, naiwnością (wręcz głupotą), zazdrością i innymi. Rządzą nimi mroczne popędy, o których większość autorów nie wspomina. Także jeśli wyidealizowany świat to nie jest to, co czytający mnie Tygrysku lubisz najbardziej - polecam. Jak dla mnie piąteczka w pięciostopniowej skali :).
Piotr Z. ( ... ) 2015-02-18 17:40:19, ocena: 5

Moja przygoda z Westeros i Żelaznym Tronem, zaczęła się właściwie od serialu HBO, Na początku nie wiedziałem nawet,,że serial jest ekranizacją książek, ale drążąc temat, natrafiłem na tą informację. Jako że jestem miłośnikiem literatury fantasy,, to do razu chciałem przeczytać \"Grę o Tron\", bo chciałem zobaczyć jak wydarzenia z serialu przedstawił sam Martin. Próbowałem najpierw przeczytać książkę w formie e-booka, ale szło mi to bardzo opornie i to raczej z powodu czasu, niż r zawartości,, ale dostałem tytuł na gwiazdkę razem z \"Starcie Królów\"..

\" Do czytania zabrałem się gdzieś, w 2 połowie i właściwe od pierwszej strony książka mnie zaintrygowała.. Wiele wydarzeń które w serialu zostały spłycone w książce ma mocniejszy efekt lub jest przedstawionych lepiej, co zachęca by nie porzucić czytania. W wersji pisanej pojawiają się też postacie, które w 1 sezonie serialu nie pojawiły się np młody rycerz w Prologu\", a wątki pozostałych są dużo bardziej rozbudowane, , przez co lepiej zrozumiałem działania postaci ,k,których w serialu nie darzyłem sympatią ,a w książce im zaczynam współczuć. . Jestem też zaskoczony, dokładnością odwzorowania Wieków Średnich w książce. Martin opisał wszytko bardzo dobrze, - w pewnych momentach nawet wydawało mi się że czytam jakąś starodawna kronikę lub epos rycerski, a nie Fantasy. co liczy się na + , bo lubię, , gdy książka nie tylko bawi,, ale także uczy. Tytuł zawiera sporo materiału do przemyśleń o naturze człowieka i złotych myśli, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło i z ręka na sercu polecam tą książkę każdemu kto lubi czytać :).
Adriana B. ( ... ) 2015-02-09 13:32:37, ocena: 5

Dam dam daradamdam daradamdam daraaadaaam. Czy już ten mały wstęp, ukazujący moje zdolności muzyczne, coś wam mówi? Tak, Pieśń Lodu i Ognia dotarła i do moich uszu, jak i oczu i do tej pory nie daje o sobie zapomnieć. W moim przypadku na początku było to jedynie zafascynowanie serialem, ale jako osoba, która uwielbia pławić się w książkach, przekonałam się i do tego, by sięgnąć po książki Pana Martina. I jak zapewne sądzicie, zakochałam się po uszy. Chociaż jak to bywa w miłości, czasem nadchodzą te gorsze chwile, gdy ukochanemu trzeba wyrzucić, co zrobił źle.

Gra o tron dopiero się rozpoczęła, a końca nie widać, spiski rozgrzewają do czerwoności, a ziemia powoli zostaje skuta lodem, gdyż jak mawiał Eddard Stark: zima nadchodzi. I w tym wypadku się nie mylił.

Seria Pieśni Lodu i Ognia ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy i muszę przyznać, że dobrze się z tym czuję, bo Pan Martin naprawdę stworzył świetną historię. Można by go wrzucić do wora wielkich twórców, pfu raczej ustawić go na piedestale czołowych twórców fantastyki. Wykreował ON taki styl, że nie sposób mu nie bić brawa, gdyż w czterech literach ma swoich czytelników i tworzy kontrowersyjną serię, pełną bólu, cierpienia i zaskakujących zwrotów akcji. Czego tak naprawdę więcej byście chcieli? Wszystko w tej historii jest na swoim miejscu (no może poza tym, że gdy zaczynamy darzyć danego bohatera, to wiemy, że za niedługo umrze). Ma to jednak swoisty urok, bo twórczość i wyobraźnia Martina nie ma granic i za to mu dziękuję.

Jak już wcześniej wspomniałam, moja przygoda rozpoczęła się od serialu i uważam, że był to dobry wybór. Ponieważ dzięki temu, gdy czytam zlepki kolejnych zdań potrafię przywołać sobie w pamięci twarz danego bohatera, bo musicie uważać, ilość i mnogość bohaterów o podobnych imionach jest zatrważająca i dla zwykłego laika jest tego po prostu za wiele by móc się rozeznać w historii. Nie mniej jednak Autor ma lekkie pióro i potrafi dzięki wyrazom wykreować tak znaczące i wyróżniające się postacie, że zapadają one na dłużej w pamięci.

Osobiście posiadam własnych faworytów książkowych i to o nich, rozdziały czytam najchętniej. Do tych osób należy Arya (najmłodsza córka Eddarda) i Daenerys Targaryen. To dwie postacie i w dodatku kobiece, które wyróżniają się na tle tej historii, ale co ja plotę, tutaj każdy jest wyjątkowy.

Chociaż czytanie pierwszej części trochę mi zajęło, to uważam, że to nie jest czas stracony, ja po prostu się nią delektowałam i dawkowałam ją w odpowiedniej dawce, by moje serce nie pękło na pół. Jeżeli uwielbiacie fantastykę, to naprawdę musi być to pozycja, którą należy przeczytać. Zapamiętajcie również to, że to nie jest to historia na jeden wieczór, bo któż by przeczytał 777 stron w jeden dzień? (No cóż, jakiś świr by się znalazł)

Mam nadzieję, że to ponadczasowa opowieść fantastyczna, która będzie się cieszyć ogromną popularnością, nawet wtedy, gdy serial zakończy swoją żywotność, lub gdy kiedyś w przyszłości seria zostanie zakończona, gdyż jak na dzień dzisiejszy mamy możliwość rozciągnięcia przyjemności na pięć tomów, a dalsze się piszą… taką mam przynajmniej nadzieję..
Szczegóły książki Gra o tron [Filmowa] - Pieśń Lodu i Ognia, tom 1
  • Tytuł: Gra o tron
  • Autor: George R.R. Martin
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Seria: Pieśń Lodu i Ognia
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2011
  • Ilość stron: 844
  • Format: 14.0x20.5cm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 53475500192KS
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: A Game of Thrones
  • Tłumacz: Kruk Paweł
  • Nr wydania: 2
  • ISBN: 9788375068306
  • EAN: 9788375068306
  • Wymiary: 14.0x20.5x4 cm
Podobne produkty
Taniec ze Smokami, Część 2. Pieśń Lodu i Ognia Tom 5 - Książka fantastyczna Taniec ze Smokami, Część 2. Pieśń Lodu i Ognia Tom 5

Cena: 36.00 zł
Promocja z: 45.00
Po wielkiej bitwie przyszłość Siedmiu Królestw wciąż wydaje się niepewna ? Na wschodzie Daenerys Targaryen, ostatnia z rodu Targaryenów, włada przy pomocy swych trzech smoków miastem zbudowanym na pyle i śmierci. Daenerys ma jednak tysiące wrogów i wielu z nich postanowiło ją odnaleźć... Tyrion......
Droga ognia i światła - tom 2 - Swami Rama Droga ognia i światła - tom 2

Cena: 16.72 zł
Promocja z: 19.00
Przemierz kolejne etapy "podróży wewnętrznej" - od jaźni zwykłej do Jaźni najwyższej. Światło życia jest zawsze w Tobie. Musisz go szukać poprzez studia i praktykę. Oto słowa Śri Swamiego Ramy: "Nikt nie może Ci niczego ofiarować; sam powinieneś zapalić swoją lampę. Nikt nie da Ci zba...
Gra o Tron Jon Snow - plakat - Mistyka i fantasy Gra o Tron Jon Snow - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki zagranicznym producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku w atrakcyjnej cenie. Jakość jest potwierdzona przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych serwisach.Dzięki......
Gra o Tron Zwyciężysz lub Umrzesz - plakat - Seriale Gra o Tron Zwyciężysz lub Umrzesz - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki zagranicznym producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku w atrakcyjnej cenie. Jakość jest potwierdzona przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych serwisach.Dzięki......
Gra o Tron Daenerys Targaryen - plakat - Mistyka i fantasy Gra o Tron Daenerys Targaryen - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki zagranicznym producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku w atrakcyjnej cenie. Jakość jest potwierdzona przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych serwisach.Dzięki......
Gra o Tron Korona - plakat - Pozostałe plakaty Gra o Tron Korona - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki zagranicznym producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku w atrakcyjnej cenie. Jakość jest potwierdzona przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych serwisach.Dzięki......
Gra o tron Night King - plakat - Mistyka i fantasy Gra o tron Night King - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki zagranicznym producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku w atrakcyjnej cenie. Jakość jest potwierdzona przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych serwisach.Dzięki......
Gra o Tron mapa Westeros i Essos - plakat - Plakaty. Mapy Gra o Tron mapa Westeros i Essos - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydrukuWydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki angielskim i niemieckim producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku, który został potwierdzony przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych......
Gra o Tron Jon Snow - plakat - Seriale Gra o Tron Jon Snow - plakat

Cena: 18.24 zł
Promocja z: 19.00
Wysoka jakość wydruku Wydruk plakatów na papierze kredowym półbłyszczącym gwarantuje żywe i trwałe kolory. Dzięki angielskim i niemieckim producentom możemy zaoferować wysoki standard wydruku, który został potwierdzony przez tysiące opinii naszych Klientów w niezależnych......
Sklep prowadzony przez Glosel sp. z.o.o. sp.k., ul. Kolejowa 12E/3, 15-701 Białystok
Copyright © 2004-2017 CzaryMary.pl
CzaryMary.pl korzysta z technologii cookies, przeczytaj więcej na ten temat tutaj.
Mapa galerii: 1 | 2 | produkty niedostępne T
Stany Zjednoczone: koszt dostawy już od 47,90 zł!*
Aby sprawdzić koszt dostawy: (1) wrzuć produkty do CzaroMarowego koszyka,
(2) przejdź do Koszyka i (3) wybierzesz kraj dostawy paczki.
Super! Chcę zobaczyć CzaroMarowe Bestsellery >
* dla paczki o wadze do 1 kg. Pełny cennik kosztów dostawy znajdziesz również tutaj.