Przepowiednie, mówiące o końcu świata, mają bardzo długą historię i jedną, przynajmniej na razie, cechę wspólną: żadna z nich się nie sprawdziła.
Istnieją wszakże pewne świadectwa, zawarte w najstarszych zabytkach piśmiennictwa, świadczące o tym, że dzień Pana, Armagedon, Kres Czasów nie jest wprawdzie tak bliski, jak nam się zdaje, ale jest nieuchronny.
Zecharia Sitchin pisze o tym tak:
"Jakieś dwa tysiące lat temu, w epoce wielkiego mesjanistycznego uniesienia, uznawano, że jubileusz był natchnioną przez Boga jednostką czasu, służącą przepowiadaniu przyszłości – przewidywaniu, kiedy zazębione, sprzężone koła czasu ogłoszą Powrót. Rozpoznawanie tej funkcji legło u podstaw jednej z najważniejszych ksiąg postbiblijnych, znanej jako Księga Jubileuszów. Dostępna obecnie jedynie w tłumaczeniach na grecki i języki późniejsze, została pierwotnie
napisana po hebrajsku, co potwierdzają fragmenty znalezione wśród zwojów znad Morza Martwego. Bazując na wcześniejszych, pozabiblijnych traktatach i świętych tradycjach, była przeróbką I i częściowo II Księgi Mojżeszowej, dokonaną według kalendarza opartego na jubileuszowej jednostce czasu. Była owocem, zgadzają się wszyscy uczeni, mesjanistycznych oczekiwan w czasach, gdy Rzymianie okupowali Jerozolimę, a celem tego dzieła było dostarczenie wskazówek
134 ilustracje czarno-białe w tekście
Fragment książki