Pojęcie duszy w buddyzmie bon

1. Czym jest bon?
2. Indukcyjny charakter filozofii bon
3. Pojęcie “la”
4. Czakry

1. Czym jest bon?
W buddyzmie tybetańskim istnieje pięć szkół uznanych przez Dalajlamę: sakja, gelug, kamtzang, nigmapa oraz bon. Bon stanowi jednakże szczególną ścieżkę buddyjskiej praktyki, jako że zasadza się na naukach innego Buddy niż Hindus Siakjamuni. Jest kontynuacją rdzennej tybetańskiej tradycji Jungdrung Bon, której zaistnienie związane jest z legendarną krainą Siang Siung.
Bon długo był przez wielu tybetańskich świeckich i duchownych piętnowany i dyskredytowany. Stanowi jednakże o oryginalności tybetańskiej kultury. Padmasambhawa, nauczyciel indyjski, którzy przybył do Tybetu zastając tam tradycję bon dokonał jej syntezy z nauką Siakjamuniego. I tak powstał zaczyn czterech głównych szkół buddyzmu tybetańskiego. Bon jednakże odcina się od indyjskiej tradycji pomimo swojego buddyjskiego charakteru.
Nauki bon znacznie różnią się od nauk innych szkół i to w podstawowych aspektach. Bon głosi istnieje indywidualnej esencji, duszy, “la”. Przechodzi ona z ciała w ciało, podlega reinkarnacji. Jest bytem niezależnym w istnieniu od ciała fizycznego, nie utożsamia się z nim. Przebywa w ośrodku serca, tzw. czakrze (termin sanskrycki, tyb. “korlo”, pol. “koło”). Czakry są elementami subtelnej struktury osobowości, z którą pracuje praktykujący bonpo (adept bon).
Głównym nauczycielem bon na Zachodzie jest gesze (odpowiednik doktora w zachodnim porządku akademickim) Tenzin Wangyal Rinpocze. Polscy uczniowie tego lamy gromadzą się głównie przy ośrodku bon “Garuda” położonego w Wildze pod Warszawą, dokąd rokrocznie przyjeżdża Tenzin Wangyal Rinpocze i gdzie można spotkać się również z innymi tybetańskimi nauczycielami by otrzymać oryginalne przekazy i inicjacje. W sercu bon jednakże kryje się indywidualna praktyka dharmy czy prawdy, rozumianej również jako duchowa ścieżka.

2. Indukcyjny charakter filozofii bon
Dlaczego bon jest buddyzmem? Buddyzm bowiem w punkcie wyjścia odchodzi od dedukcyjnego wnioskowania. Jest indukcyjny, co oznacza iż obserwacja stanowi źródło wiedzy nie zaś przeprowadzane dedukcje.
Bon – jak to napisał lama Tenzin Wangyal Rinpocze w książce “Tybetańska joga snu i śnienia” – nie jest poglądami, które można gromadzić w głowie ale ścieżką, którą się idzie. Filozofia bon jest filozofią rozumianą jako sposób bycia, gdzie teoria i praktyka są sobie wzajemnie podporządkowane.
Nauczyciele bon próbując przekazać nauki na Zachodzie nie mają łatwego zadania: pojęcia, jakie funkcjonują w naszym obszarze kulturowym są często nieadekwatne do tego, co chcą nam oni przekazać (notabene są one również wieloznaczne). Stąd może wynikać wiele niejasności a nawet absurdalnych sądów, że bon głosi pustkę w sensie nieistnienia jako cel ludzkich dzialań i prawdziwą naturę wszystkiego. Kategorie bon są kategoriami indukcyjnymi, tj. odpowiadają właściwościom doświadczenia danego w swoim zmysłowym charakterze. Dla przykładu stwierdzenie Tenzina Wangyala Rinpocze, że rzeczywistość stanowią pustka i świetlistość (“Leczenie formą, energią i światłem”) należy rozumieć tak, że chodzi o przedmiot percypowany. W teści doświadczenia praktykującego bon manifestują się te właściwości. Nie anihilują one przecież doświadczającego (sic!), odnoszą się one do sfery zjawisk i przeżyć realnych jako takich.
Pojęcie transcendencji i reinkarnacji “la”, czyli duszy nie jest natomiast aksjomatem ale wynikiem określonych praktyk (“medytacji”). Jedną z popularnych praktyk bon nakierowanych na rozpoznawanie własnej prawdziwej natury egzystencji jest “a khrid” (a – oznacza przestrzeń; khrid – instrukcje), gdzie w pozycji medytacyjnej (tzw. “pozycja pięciopunktowa”) adept pracuje wraz z pytaniem “kim jest ja?” wglądając w samego siebie.
Bon nie daje niczego, nad czym można by się zastanawiać, a wszystkie tego rodzaju aktywności są błądzeniem. By w sposób odpowiedni zrozumieć nazwy bon potrzebna jest praktyka, która odsłoni przed praktykującym sferę desygnatów. W przeciwnym razie dojdzie do nadużycia, przekłamania pojęć, które mają charakter techniczny, eksperymentalny (odnoszą się do konkretnych przeżyć i bez nich pozostaną martwe).

3. Pojęcie “la”
“La zazwyczaj tłumaczone jest jako “dusza”, ale, ściślej mówiąc, oznacza ono głębię tego, kim jesteśmy. (…) La związane jest ze śladami karmicznymi, które sprawiają, że nie jesteśmy żółwiem czy bogiem, a człowiekiem. Mamy la człowieka. La tygrysa to tygrysie la. La wyznacza to, jakim rodzajem istoty będziemy, a takze jaka będzie nasza indywidualna tożsamość oraz zdolności”.
Bez względu na to czy pojęcie “la” rozumiemy jako duszę w całej jej pełni, czy jako tylko jakiś jej aspekt to jednak najistotniejsze w bon jest to, iż tożsamość każdego człowieka jest tożsamością niecielesną. Innymi słowy rozpad ciała fizycznego nie powoduje zaniku ludzkiego bytu, dlatego nie uznaje się ciała za cechę konstytutywną, co najwyżej konsekutywną, czyli za przypadłość (platonizm).
“Ciało to tylko brudne zwłoki” – stwierdził lama Tenzin Wangyal Rinpocze (tekst “Nietrwałość” w zbiorze nauk strony internetowej ośrodka Garuda: www.a.bongaruda.pl). Nie oznacza to potępienia ciała, lama używa tylko kolokwializmu by wskazać na brak tożsamości pomiędzy istotą ludzką a ciałem fizycznym. Bardzo interesująco ideę tę przedstawia Girimananda Sutta Buddy Siakjamuniego:
“Jaka jest Anando kontemplacja obrzydliwości? Otóż Anando, bhikku rozważa to ciało od podeszew stóp w górę i od włosów na głowie w dół, zawarte w skórze jako pełne wszelkiego rodzaju nieczystości. Na to ciało składają się włosy na głowie, włosy na ciele, paznokcie, zęby, skóra, mięso, ścięgna, kości, szpik, nerki, serce, wątroba, przepona, śledziona, płuca, jelita grube i cienkie, kał, żółć, flegma, śluz, krew, pot, łzy, tłuszcz, ślina, smarki, olej stawów i mocz.
Trwa tak, kontemplując obrzydliwości tego ciała. To właśnie Anando zwane jest kontemplacją obrzydliwości”.
Estetyka człowieka jest jednym z argumentów za tym, iż jego istota nie jest tożsama z cialem fizycznym. W przekroju poprzecznym ciało to nie wygląda “smacznie”.
Ma ono przeogromne znaczenie jako świątynia dla “la” ale świątynia nie jest bóstwem. Proces a-khrid polega na tym, by przejść od złudzenia “jestem ciałem” to świadomości “jestem duszą” na podstawie przeżycia natury przestrzeni czyli aspektu postrzeganej zmysłowo rzeczywistości, który – jako “przestrzeń nieba”, kosmosu pozwala słońcu świecić, aktualizować się jako zasada jego manifestacji.
Pustka jest doświadczeniem, jedną z treści doświadczenia i w ten sposób podchodzi do niej tradycja bon. Stanowi desygnat napotykany przez medytujących jako pewna kategoria odnosząca się do zjawisk.
To poczucie przestrzeni jest czymś naturalnym, doświadczamy jej stojąc np. na wysokiej górze lub spacerując po hipermarkecie. Wówczas aktualizuje się nasza świadomość, czujemy się obudzeni, swobodni, włączani w nurt życia – w ten sposób właśnie pustka prowadzi do odkrycia siebie jako duszy, tzn. drogą percepcji.

4. Czakry
Św. Augustyn szukał tego czynnika, który powoduje że dusza wpływa na ciało. Tybetańscy bonpo widzą go w tzw. ciałach subtelnych (koncepcję tę można znaleźć w filozofii jogi), które konkretyzują się w tzw. “czakrach”.
Czakra jest ośrodkiem energii (skr. “prana”, tyb. “lung”, punktem krzyżowania się kanałów energetycznych. Dusza przebywając w czakrze serca za pomocą swojej własnej emanacji energetycznej oddziałuje na energię ciała. Czakry odpowiadają różnym narządom wewnętrznym, pośredniczą pomiędzy duszą a ciałem fizycznym. Koncentracja uwagi na danej czakrze powoduje przyrost w niej energii witalnej, co skutkuje różnymi zmianami psychofizycznymi, jak również filozoficznymi doświadczeniami. Oddziaływanie na czakry to jedna z metod medycyny tybetańskiej, którą propaguje lama Tenzin Wangyal Rinpocze w książce “Uzdrawianie dźwiękiem w tradycji tybetańskiej” a dołączony do niej krążek CD pozwala wdrażać jedną z metod pracy z czakrami w swoją codzienność; można usłyszeć na nim instruujący głos lamy.
Dziś w kulturze zachodniej mówi się o tzw. aurze, czyli otoczce energetycznej dookoła ciała ludzkiego, która pojawia się na tzw. “fotografii kirlianowskiej”. Według bon człowiek dysponując subtelnym ciałem energetycznym jest w stanie rozwinąć naturalną percepcję wymiaru aurycznego, nauczyć się widzieć czakry i energię.
Jest to jedna z najistotniejszych rzeczy w treningu bon, bez której nie można prawidłowo praktykować z metodami umysłowymi. Bez wizualizacji energii, struktury energetycznej medytujący jest narażony na projekcie swojego umysłu i jego oświecenie to oddalanie się a nie przybliżanie się do doświadczenia autentycznej mądrości, która jest – przynajmniej etymologicznie – celem filozofii.
Postrzeganie aspektu energetycznego wiąże się z działaniami urzeczywistniającymi energetyczny potencjał. W bon istnieje tradycja siddhów, czyli mędrców cechujących się zdolnościami, które nazywa się laicko “paranormalnymi”. Dla kogoś, kto regularnie praktykuje wizualizację czakr metodami choćby takimi, jakie przekazuje zdają się one być jak najbardziej normalne.
Bez względu na to jakie sprzeciwy i słowa krytyki można wymierzyć w kierunku bon to jednak trwa ona nadal i zdobywa wielu zachodnich adeptów. Bon nie jest teorią, którą można potwierdzać lub której można zaprzeczać ale systemem teorio-praktycznym, gdzie prawa logiczne do wygłaszania wewnętrznych sądów na jego temat mają tylko ci, którzy systematycznie, ciałem, energią i umysłem zaangażowali się w jego metodykę.

Czy dusza istnieje



Filozofia

Tagi: , ,



Zostaw Komentarz

(wymagane)

(wymagane)