Redukcja antropognostyczna
Antrotropognoza jest nazwą oznaczającą czynność dążenia do prawdy, której dotyczą Trzy Pytania Egzystencjalne: Kim jestem? Skąd przychodzę? Dokąd zmierzam?Antropognoza nie jest tylko namysłem nad rzeczywistością lub wglądem. Wgląd odgrywa istotną rolę w kontekście prawdy ale wymaga on stałego pogłębiania i poprawiania jego jakości poprzez odpowiednie działania.
W tym właśnie miejscu zatrzymuje się filozofia zachodnia. Filozofowie zachodni sądzą, że wszystko co można pojąć staje się poznawalne tak po prostu, poprzez sam wgląd, teorię. Że zdolność rozumowania sama w sobie wystarczy. Z kolei filozofie wschodnie często zamykają się w kategoriach praktycznych i posługują się tak mętnymi, wieloznacznymi poglądami, że same sobie zawdzięczają niezrozumienie wśród ludzi zachodnich, które spowodowało że nirwanę pojmuje się jako nieistnienie a świat realny nazywa się złudzeniem, lub że przypisuje się buddyzmowi pogląd iż dusza nie istnieje.
Aby właściwie zrozumieć filozofie wschodnie należy zacząć je choćby elementarnie praktykować a następnie na podstawie praktyki rozumieć i stosować teorie. Widać wówczas, że to nie świat dany empirycznie jest nierealny ale że posiadamy w swoich umysłach pewną część złudzeń, że zabarwiamy ten świat swoimi myślami, i to właśnie do owego konstruktu odnosi się pojęcie „maja”. Albo nie-dusza, anatman u Buddy oznacza po prostu odrzucenie poglądów na swój temat jako element medytacji, nie zaś przeczenie istnieniu duszy na poziomie ontologii!
Filozofia wschodnia nie zawsze troszczy się o odpowiednią metafizykę, podobnie jak zachodnia o odpowiednie metody przekształcania osobowości i doświadczenia, czyli pragmatykę.
W antropognozie chcemy odrzucić błędy obu tych bezcennych źródeł wiedzy i poprzez eklektyzm w duchu pozytywnej afirmacji człowieka wykorzystać to dobre, co w nich zastajemy.
Gwarantuje nam to synteza jednego i drugiego. Obie filozofie – wschodnia i zachodnia – wzajemnie się dopełniają jak lewa i prawa strona ciała, lewe i prawe oko.
Czy mamy do tego prawo? W świetle antropognostycznej etyki mamy święty obowiązek szukać prawdy wszędzie, gdzie jest to możliwe. Zdanie „szukać prawdy” niekoniecznie obowiązuje nas w stopniu mocnym, tj. nie twierdzimy że nie jesteśmy u prawdy, że nie mamy w nią kontaktu w ogóle jak twierdzą teoriopoznawczy relatywiści. Chodzi nam o prawdę egzystencjalną, o odpowiedzi na Trzy Pytania nie tylko w postaci formułek słownych, ale treści naszych doświadczeń – dlatego potrzebujemy je odkryć w bycie poprzez samodzielną praktykę.
Filozofia jest tylko jedna. W różnych miejscach na świecie pojawiała się adekwatna od cech ludzi, którzy ją tworzyli. Chińczycy dotykali aspektu dynamicznego rzeczywistości, stąd rzeczownik-czasownik „tao”. Sztuki walki rozwinięte w Chinach świadczą o specyfice charakteru filozofii tamtego obszaru. Analogicznie w innych miejscach świata. Trudność, jaką napotykamy polega na tym, iż konfrontujemy się z czymś innym, z człowiekiem jakiego nie znaliśmy gdy podchodzimy do filozofii innych kultur. Nie bądźmy jednak faszystami.
Kryterium antropognostyczne każe nam szukać wiedzy na temat Trzech Pytań a nie tworzyć bezsensowne podziały roztrząsając błahe, nieistotne problemy.
Filozofie wschodnie mają przede wszystkim do zaoferowania odpowiednie praktyki medytacyjne. To jest ich klejnot, skarb. Są to sposoby naukowe, systematyczne, ateoretyczne, z wielowiekową tradycją dlatego sprawdzone, bezpieczne i cenne. Wiele z nich wykorzystuje obecna naturoterapia, psychoterapia a niektóre nawet medycyna akademicka.
Nie potrzeba w nic wierzyć. W ten sposób spełniają one zasady bycia filozoficznymi metodami: odnoszą się do doświadczenia, nie polegają na teoretycznej dedukcji.
Stosując je człowiek staje się zdrowszy, silniejszy, bardziej skoncentrowany, bystry, zrównoważony, niezwykle aktywny wewnętrznie i zewnętrznie. To pozwala mu pogłębiać jego doświadczenie rzeczywistości, a co za tym idzie jego poznanie filozoficzne.
Jest totalnie wątpliwe by wątły, słaby, chorowity, opasły i niewyćwiczony na ciele i umyśle człowiek miał jakąś szansę odkryć i znieść autentyczną egzystencjalną prawdę!
Metody filozofii praktycznej stanowią środki transformacji samego człowieka, bez której jego poznanie nie będzie w stanie sięgnąć do tych obszarów, które interesują antropognozę w świetle Trzech Pytań. Dla przykładu wg bon, taoizmu, jogi by móc dostrzec astral, ciało astralne, byty subtelne, życie po śmierci potrzeba otworzyć i rozwinąć czakry. Niezbędna jest zmiana jakości życia żeby zamanifestowało się poznanie i zasady tej nie zmieni żaden, nawet najsprawniejszy w teoretyzowaniu umysł.
Będzie się on bowiem ciągle poruszał w granicach wyznaczanych przez uwarunkowania, które znoszą praktyki. Metody filozoficzne nie tylko przygotowują oświecenie, wtajemniczenie, poznanie – bez nich jest ono wręcz nieosiągalne ze względu na niemożność zrealizowania odpowiedniego doświadczenia w nieprzekształconym charakterze.
Innymi słowy antropognoza jest ludzką wiedzą w pełni tego słowa znaczeniu. To wiedza teoretyczna, czyli wiadomości oraz wiedza praktyczna, czyli umiejętności. Pewne istotne dla antropognozy filozofie wschodnie głoszą potrzebę rozwinięcia umiejętności (paranormalnych), tzw. siddhi, skr. „mądrości”, będących korelatami teoretycznego poznania, bez których nie będzie ono w stanie się spełnić.
Filozof musi stać się zatem swoistym nadczłowiekiem żeby móc dostrzec prawdę, której dotyczą Trzy Pytania. W jodze i bon istnieje kult siddhów, czyli mędrców, którzy odznaczali się zdolnościami paranormalnymi. Głosili oni w kolei że zdolności takie są własnościami każdej ludzkiej istoty – że każdy posiada tzw.. Naturę Buddy, taki sam potencjał bytowy.
Dziś w obszar nauk wkracza psychotronika badająca fenomeny paranormalne, a nawet więcej – dowodząca ich i uzasadniająca na inne sposoby (dowodzenie w logice nie jest jedyną metodą uzasadniania twierdzeń!). Istnieją szkoły, której adeptem jest piszący te słowa, gdzie można rozwinąć zdolności paranormalne, o czym ja sam mogę zaświadczyć. W szkołach tych wykorzystuje się metody koherentne filozofiom wschodnim.
Oto przykład uwarunkowanej metafizyki Tomasza z Akwinu: kwestia przygodności bytów. Na poziomie zmysłów postrzegamy że wszystko przemija, także „my” po prostu umieramy. Skąd jednak wiadomo czy śmierć odnosi się do naszej istoty?
Według jogi nie jesteśmy bytami przygodnymi, niekoniecznymi – jesteśmy absolutami na podobieństwo monad Leibniza. Śmierć to tylko utrata fizycznej powłoki, dusza przechodzi w stan egzystencji astralnej a potem manifestuje się znowu w innym ciele, w reinkarnacji. Przygodność nam nie przysługuje jako że – jak powiada pismo – „jesteśmy bogami”.
To zmienia antropologię, antropologia zmienia etykę – zmienia się wszystko. Skąd jogini wiedzą czym jest dusza? Odpowiedź jest tak posta, że może niejednego zaskoczyć. Po prostu siedzą i się w nią – na samych siebie – regularnie patrzą tak jak się patrzy na cokolwiek innego.
Metoda ta nazywa się w jodze „dhjana” i uchodzi w wielu szkołach za najważniejszą w całej nauce jogicznej. Jej wykonywanie nie jest trudne, może ją stosować każdy normalnym człowiek z pozytywnym efektem. A jako metoda mądrościowa przynosi ona nie tylko lepsze zdrowie psychofizyczne, ale i wiedzę.
„(…) i jeżeli w pogoni za korzyścią materialną narażamy się na niebezpieczeństwo płynąć aż do Słupów Heraklesa, to tym bardziej nie powinniśmy lękać się trudu i kosztów w dążeniu do mądrości” (Arystoteles, „Zachęta do filozofii”, frg. 28). Antropognoza jako moda na prawdę egzystencjalną to eksperymentowanie z metodami filozofii wschodniej pod opieką aparatury naukowej filozofii zachodniej (w filozofii zachodniej poza jakimiś drobnymi technikami fenomenologii Husserla nie ma z czym eksperymentować). By cokolwiek powiedzieć o metodach joginów, szczególnie o dhjanie musimy jej po prostu spróbować zamiast tylko o niej czytać. I tu potrzeba mieć chęć oraz odwagę.
Posiadamy cudowną okazję zetknięcia się w ogromną ilością metod filozofii wschodnich. Philip Kapleau o ile dobrze pamiętam, zachodni mistrz zen powiedział, że jeśli chcesz zrozumieć to usiądź (w zazen, siedzącej medytacji). Poznanie, wgląd przychodzi poprzez praktykę, z kolei dalsza praktyka prowadzi do większego wglądu, gdy – używając słów jednego z pism jogicznych – uprawiamy i studiowanie, i jogę, które są jak lewe oraz prawe oko.
Oto adresy serwisów internetowych, które osobiście polecam: www.bongaruda.pl,www.huna-huna.pl, www.psji.pl, www.qigong.org.pl, www.zen.pl. W Necie jest tego więcej.






