Czym jest bon?
Bon to stara tybetańska tradycja duchowa, która opiera się na naukach legendarnego Szenraba Miłocze. Dla praktyków bon jednakże “lama jest ważniejszy niż budda”. Dalajlama uznał bon za jedną z pięciu szkół buddyzmu tybetańskiego, choć znacznie różni się on od tradycji wywodzących się z przekazu Gautamy Siakjamuniego, zwłaszcza w poglądach na duszę. Niemniej dysponuje swoją własną egzegezą nauk indyjskiego Gautamy.Bon według lamy Tenzina Wangyala Ripocze jest “ludzką wiedzą”. Jako taki nie stanowi on religii, wątki religijne są w bon przypadłościami i równie dobrze mogą zostać zastąpione przez inne. Najistotniejszy jest przekaz nauki bezpośrednio od lamów.
Bon jest nauką. Innymi słowy realizowany jest on poprzez tzw. indukcję. Pod tym pojęciem rozumie się obserwację, wnioskowanie poprzez bezpośrednie doświadczenie. Naukami indukcyjnymi są fizyka, chemia. Przedmiot dany jest zmysłowo a wiedza, którą się osiąga wynika z metody racjonalnej, wyznaczanej przez naturę przedmiotu.
Choć lamowie unikają dychotomii na “przedmiot” i “podmiot” w sensie apriorycznym to jednak są to nazwy, którymi posługują się implicite. Jeżeli mówią: “otwórz czakrę gardła” to znaczy, że wyrażają się w kategoriach podmiotowo-przedmiotowych. Podmiotem jest w tym momencie osoba, która ma wykonać instrukcję, a przedmiotem wspomniana czakra.
Czakry stanowią w bon jedno z najistotniejszych pojęć jak i przedmiotów poznania. Ich istnienie wielu naukowcom wydaje się czystą baśnią, niemniej fizyka od dawna dowodzi iż występuje subtelny poziom energii, z której zbudowane jest ludzkie ciało.
Problem pojawia się w momencie, gdy próbujemy konsturować swoje doświadczenie w oparciu o dychotomię podmiotu i przedmiotu dając tym samym prymat logice. W ten sposób mieszamy porządki: logika, która jest pochodną poznania staje się jego metodą, źródłem, dyktatorem. Bon istotną wagę przykłada do tego, by logikę traktować jako narzędzie a nie sposób bycia i opiewa bezpośrednie doświadczenie.
Czakry, energie i inne elementy nauk bon mogą zostać odkryte poprzez ćwiczenia. Spełniają one istotną funkcję i bon bez nich nie pozwala się nawet pomyśleć. Ich właściwości są nie tylko że praktyczne, ale i teoretyczne. Praktyki umożliwiają wgląd (gr. “theoreia’); wszystkie koncepcje są tylko znakami mającymi przybliżyć naturę i zawartość takich wglądów, w żadnym razie jednakże nie mogą ich zastąpić.
Filozofia bon jest zatem teorio-praktyczna. Nie wystarczy przeczytać coś na temat jego nauk, należy zrozumiawszy słowa, instrukcje zacząć stosować je w praktyce. Praktyka jest incjacją w świat filozofii bonu. Dlaczego nazywam bon filozofią choć zdaje się, iż ma on z nią niewiele wspólnego? Istnieje bowiem kilka odmian filozofii.
Można rozumieć filozofię klasycznie, lingwistycznie, pozytywistycznie i neopozytywistycznie. Filozofia może być dla nas czysto oglądowa, językowa, naukowa czy też logiczna. Możemy również rozumieć filozofię szerzej (tak iż pomieścimy i inne odmiany filozofii) – jako sposób bycia, mowa o filozofii egzystencjalnej. Taką filozofią jest bon. Znajdziemy w nim nie tylko rozważania metafizyczne, teoriopoznawcze, etyczne, aksjologiczne ale i metody działania mającego transformować negatywne właściwości życia w mądrość. Znajdujemy w nim sposoby praktyki nastawione na osiągnięcie oświecenia, czyli wglądu w swoją prawdziwą naturę, rozbudzenia czakr a wraz z nimi tzw. percepcji ponadzmysłowej, która pozwala na zgłębianie zakamarków bytu, o których “nie śniło się filozofom”. Mowa o telepatii, jasnowidzeniu i “innych zdolnościach paranormalnych”.
Problemy bon są bardzo antropologiczne: Kim jestem? Skąd się wziąłem? Dokąd zmierzam? Bon przekazuje metody, którymi można rozwiązać te zagadki praktycznie, za pomocą ćwiczeń z ciałem, energią i umysłem. Wiedza, jaką w ten sposób zdobywamy będzie empiryczna, weryfikowalna i indukcyjna. Bon nie wymaga wiary choć wydaje się być radykalnie magiczny.






