Informatyzacja nauki
Od wielu lat aktualna jest kwestia nauki poprzez Internet, problem jej upowszechniania, zwłaszcza w środowisku dzieci. Osobiście jestem absolutnie ZA. W tekście niniejszym chciałbym przedstawić moje poglądy na ten temat. Zdaje się, że mają one niewiele wspólnego z „kulturą duchową”, ale to tylko pozór.
Przede wszystkim nauka przez Internet koresponduje z problematyką etyczną.
Pamiętam czasy podstawówki… niewiele w nich było momentów kiedy wiedza stanowiła dla mnie wartość. Na myśl przychodzi stres związany z dyktaturą nauczycieli, ich złośliwe oczy, zdenerwowanie, wdrażanie tematów które mnie nie interesowały, palący ból w ciele spowodowany wielogodzinnymi torturami psychicznymi przebywania w miejscu, w którym nie chcę przebywać i momenty odreagowywania tego stresu kiedy szarpało się koleżankę za włosy, biło się z kolegami na korytarzu, wreszcie zaczęło się popalać papierosy i pić alkohol. Jedno wielkie odreagowywanie.
Pamiętam pewnego współucznia, który mając osiemnaście lat zginął w wypadku samochodowym. Bardzo poruszył mnie ten fakt ale coś we mnie sprzeciwiało się owemu stanowi emocjonalnemu, jaki wywołał. Luksus dobry dzisiejszej, orientacja na samoświadomość i samostanowienie oraz w ogóle moje podejście do życia kładące nacisk na woluntaryzm i intelektualizm (jak na lewe i prawe oko) powoduje, że nie lubimy doświadczać takich przykrości, wynikających z przywiązania, nie mających de facto nic wspólnego z naszym życiem a wynikających z uwarunkowanego rozwoju osobowego – uwarunkowanego przymusem chodzenia do szkoły.
W takich sytuacjach, gdy reflektuję pomieszanie i zakłopotanie, jakie zaczyna mi towarzyszyć przy wspominaniu śmierci kolegi ze szkolnej ławy wzmacnia się we mnie idea informatyzacji szkolnictwa. Współczesna oświata zmusza osobę ludzką do tworzenia związków z ludźmi, którzy wcale nie odpowiadają jej charakterologicznie, którzy właściwie nie integrują się z nią tak, jak powinny by proces wychowawczy mógł przebiegać bez większych problemów.
Potwierdza się powiedzenie Sartre’a: „Piekło to inni”.
Moralność cechuje się dobrowolnością i świadomością. Rozwój moralny człowieka to wzrastanie w tych właściwościach. Dziecko skazane na szkołę, na klasę jest ubezwłasnowolnione, brak mu swobody samorealizacji, brak przestrzeni dla potwierdzania się samemu poprzez swój byt. Droga do szkoły to dla większości dzieci droga do Tartaru. A przecież mogłyby – i to przy nakładzie minimalnych finansów – odpuścić to sobie i pozostać w domu, włączyć komputer i zdobywać wiedzę.
W szkole przecież chodzi o informacje nie zaś o relacje. Prywatne związki dzieci z nauczycielami oraz między sobą nie mają żadnego odniesienia do nauki. Takich związków – skoro człowiek potrzebuje związków – dostarcza dzieciom najbliższe otoczenie: dom, podwórko, lokale kulturalne. W przekazywaniu wiedzy teoretycznej pośrednictwo wykładowcy, nauczyciela jest rzeczą pośrednią i nieistotną. Jeżeli chodzi o wiedzę praktyczną to fakt, wymaga ona obecności specjalistów, ale jest jej bardzo niewiele, jest ona wyselekcjonowana; poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by rodzice decydowali o rodzaju wiedzy praktycznej dziecka lub jeszcze lepiej: żeby decydowało o niej samo gdy – po treningu teoretycznym, najlepiej przez Internet czy po prostu na własną rękę – osiągnie ono pełnoletniość czy względną autonomię umysłową.
Szkoła ma dostarczać informacji a nie wychowywać – od tego są rodzice, zresztą można polemizować na temat prawa do wychowywania. Najlepiej wychowuje prawda.
Dzieci stają się w końcu młodzieżą, młodzież ludźmi dorosłymi a pakiet edukacyjno-wychowawczy daje o sobie znać w każdym okresie życia w myśl przysłowia „czym skórka za młodu nasiąknie tym na starość trąci”. I jako że nie rozwinęła się intelektualna niezależność człowiek ciągle hołduje przesądom i nawykowo przeczy możliwości istnienia oraz naukowego opisu takich zjawisk, które bada psychotronika.
Brak dobrowolności w relacjach między uczniem a wiedzą, czyli pośrednictwo szkoły jako placówki wychowawczej świadczy o tym, że kultywuje się moralną zależność w dziedzinie poznawania prawdy.






